z tyłu mężczyzna obejmował ją lekko i zamiast uspokojenia,

– Skocz no Pod Białego Królika i przynieś
Przypuszczał, że w centrum operacyjnym zastanie przynajmniej Rainie. Zwykle przychodziła
nieswój. Tylko tym można objaśnić okoliczność, że całkiem stracił rachubę czasu i nie
– Ej tam, Childe Haroldzie! Nie skostniał pan tu z zimna? Nawet drzwi ma pan
– No właśnie. Więc Charliego można wykluczyć. Zostaje nam Richard Mann.
– Ciekawe, co? – powiedział. – Dopiero się okaże, czy facet do czegoś się nadaje.
tym samym miejscu, inny człowiek, którego też trochę znałem, zastrzelił się z pistoletu. Oj,
Wierchowieńskiego. Żal, oczywiście, ale już strasznie pożądliwie mój nowy
39/86
Siedząc samotnie przy stoliku w kącie sali, w jednej ręce trzymał telefon komórkowy, a
skórzanym fartuchu, a z nim dwóch kuchcików. Biegają wokół gorejącego krzewu, rękoma
Potem dwa dni głowa! Nie słyszą! Głos! Puszcza!
biurkiem. Nie podniosła od razu wzroku. Pisała coś z zacięciem. Przez chwilę przyglądał się
czas temu urządził sobie nową pracownię. Tam właśnie przesiaduje. Pomagałem mu nosić na

Karolina szyła pilnie ze zmarszczonym czołem, pochylona nad

Doktor uśmiechnął się gorzko.
szarlotkę. Wcześniej czy później nawet najwięksi stoicy szukają pocieszenia w słodyczach.
administracyjnej władzy, kazał zuchwalca pozbawić osobistego stypendium.

Tegoż dnia, jedząc obiad w grill-jadłodajni „Całopalenie”, wdałem się w

- Wynocha! - Matthew złapał największy rondel i żartobliwie
— Skąd u pani taka znajomość rzeczy? — zdziwił się
frędzlami. Tylko głowa, spoczywająca na małej poduszeczce,

zawsze, a dlaczego oszczędził Berdyczowskiego – Bóg jeden wie. Może i w ogarniętym

z jej punktu widzenia.
- O tak - szepnęła, odwzajemniając uśmiech. - Trochę jestem
- Nie, nie. W każdym razie nie dziś.